20. "Amok" David Moody


Tytuł: "Amok"
Autor: David Moody
Cykl: Amok (tom I)
Rok polskiego wydania: 2008
Wydawnictwo: Amber
Stron: 231

Ocena: 5,5/10


Weny brak :c Ale zaległości trzeba nadrobić, bo już trochę mi się ich nazbierało, więc przedstawiam wyczekaną recenzję - pierwszą od dłuższego czasu.

Ostatnio miałam mniej czasu na czytanie, więc - jak widać - wzięłam się za trochę krótszą lekturkę (by zaraz po niej zabrać się za prawdziwe tomiszcze, ale o tym kiedy indziej). Jak wiecie - lub też nie - książki poniżej 300 stron goszczą na mojej półce bardzo rzadko, tym bardziej ta jest wyjątkowa. Inny powód to ten, że pożyczyłam ją od.. Mojej babci! Lektura łącząca pokolenia Moi Drodzy. A może to tylko ja mam taką przebojową babcię? ;)

Według okładki:

David Moody to bezprecedensowy przykład zawrotnej kariery literackiej. Pisarz, który w ciągu roku po opublikowaniu swojej powieści w Internecie stał się - bez agenta - jednym z najgłośniejszych autorów, o którego zabiegają największe wydawnictwa świata i wytwórnie filmowe.
Osobiście o tym Panu wcześniej nie słyszałam (czyżby znak, że zbyt mało czasu spędzam w "internetach"?), jednakże za lekturę książeczki zabrałam się z wielkim zapałem, bo okładka zachęcająca, i... No właśnie, i co? Amok to książka inna niż pozostałe. Pomysł wydał mi się niebanalny, współpraca autora z postaciami takimi jak Guillermo del Toro zachęcająca. Tak.. Wydał mi się.


Krajem zaczynają wstrząsać wiadomości o morderstwach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wszystko zaczęło się w jednym momencie. Bez wyraźnej przyczyny normalni ludzie: biurokraci, policjanci, dzieci - zaczęli zabijać obce sobie osoby, które akurat weszły im w drogę. Co ciekawe, zachowywali się tak, jakby to oni zostali zaatakowani, nie na odwrót. Zapanowały chaos i panika. Władze szybko straciły kontrolę nad sytuacją, a przerażeni ludzie podzielili świat na dwie kategorie : "my" i "oni".

Może zaczynając od pozytywów.
Plusem było podzielenie książki na "rozdziały-dni". To bardzo pomagało odnaleźć się w czasie akcji i jednocześnie podkreślało jej dynamiczność, tempo z jakim następowały doniesienia o kolejnych morderstwach.
Również pozytywna jest objętość książeczki, bo wydaje mi się, że jeśli byłaby dłuższa to akcja zbyt by się ciągnęła. Wersja taka, jaka jest teraz zupełnie wystarcza. Wątki są dosyć dobrze rozbudowane, a bohaterowie całkiem wyraziście przedstawieni. Mogłoby być lepiej, ale naprawdę tragedii nie ma.

Do minusów niestety muszę zaliczyć niektóre elementy fabuły. Momentami historia poprostu ciągnęła się niemiłosiernie i miałam ochotę ją odłożyć. W innych nie mogłam się od niej oderwać. Również zakończenie było zaskakujące, niestety troszkę negatywnie - ale to już kwestia gustu. Nie tyle było złe, co absurdalne. Mam nadzieję, że w drugiej części się ono wyklaruje.

Ogółem mówiąc - nie jest to żadna wybitna lektura i po opisie z okładki spodziewałam się trochę więcej, ale i tak przyjemnie się ją czytało. W sam raz na kilka jesiennych (czy teraz już raczej zimowych) wieczorów. Ocena dość niska za te nudnawe momenty i zakończenie, które osobiście mi się nie spodobało, ale mimo tego z chęcią sięgnę po drugi tom, jeśli kiedyś będę miała taką możliwość, bo sam pomysł był całkiem dobry.






7 komentarzy :

  1. Nie mam w planach...
    Odstrasza mnie nawet okładka, choć wiem, że nie powinnam oceniać książek po okładkach... Jednakże - nie, po prostu nie.

    Dziękuję za zgłoszenie się do konkursu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za dużo książek na liście, by i tę dopisywać, skoro i tak nie jest jakaś szczególna, ale recenzja bardzo ciekawa C:
    Też nie lubię absurdalnych zakończeń ;_;

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie słyszałam o tym autorze, a często jestem przy komputerze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej podziękuję, choć muszę przyznać, tytuł plus okładka przykuwają uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc, o tej pozycji nigdy nie słyszałam. O autorze także, choć nazwisko del Toro jest mi znane. Raczej nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś to proszę, zostaw komentarz :)
Dla Ciebie to chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania!

Wiecznie Zaczytana © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka