Kac (książkowy?) - wyciągniesz pomocną dłoń?



Cześć wszystkim!

Nie było mnie tu od sierpnia. Znowu. To już chyba stanie się tradycją, dlatego nie będę tym razem obiecywać, że zostanę tu na dłużej. Zobaczymy, co czas ma dla mnie w planach :)

Powodem mojej nieobecności jest nic innego niż szalony tryb życia. Szkoła zabiera mi 80% czasu, inne obowiązki 5%, a w pozostałych 15% niestety nie było miejsca na pisanie postów. Ba!, nie miałabym o czym ich pisać, bo nawet książek niewiele zostało przez ten rok przeczytanych.
Wielce nad tym ubolewam, ale niestety trzeba sobie ustalić jakieś priorytety.

Drugą sprawą jest to, że przez ostatnie 2-3 miesiące miałam okropnego kaca książkowego! Jeśli już zaczynałam czytać jakąś książkę, to i tak jej nie kończyłam, bo nie czułam tego czegoś i tym oto sposobem koło łóżka mam piętrzący się stos lektur (mówię serio, na chwilę obecną jest ich 7). Całkiem niezłe osiągnięcie, jak na osobę, która nigdy nawet nie czytała dwóch książek jednocześnie, nie mówiąc już o zostawieniu którejś nieskończonej i zaczęciu kolejnej.
Niektórzy zaczynają ten rok, próbując pozbyć się kaca po noworocznej imprezie. Moim celem jest wyzbycie się jego czytelniczego odpowiednika, ale niestety chyba zajmie mi to trochę więcej czasu..
Wiem jednak, że nie jestem jedyna z tym problemem i stąd moje pytanie:

Jakie macie sposoby na kaca książkowego?
 Pomocy!!

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Jeśli już tu jesteś to proszę, zostaw komentarz :)
Dla Ciebie to chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania!

Wiecznie Zaczytana © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka