26. "Druga szansa" Katarzyna Berenika Miszczuk

A dzisiaj przedstawiam wam zaległą recenzję z bodajże 5. dnia BookAThonu, czyli:



Tytuł: "Druga szansa"
Autorka: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 350
Ocena: 8-/10





Julia budzi się w tajemniczym szpitalu psychiatrycznym tzn. "ośrodku terapeutycznym" o nazwie "Druga szansa", nie pamiętając kompletnie niczego - nawet własnego imienia. Jak się jej z początku wydaje, jedyną drogą do poznania własnej przeszłości jest pielęgniarka - Zofia Morulska, która ma uporczywy nawyk nadawania każdemu ze swoich podopiecznych zdrobniałego przezwiska. Wydawać by się mogło, iż ta kobieta to samo dobro, prawda? Opiekunka bardzo usilnie próbuje pomóc dziewczynie przypomnieć sobie pożar, w którym zginęła jej rodzina. Tylko czy nie zbyt bardzo? Dodajmy do tego nawiedzoną schizofreniczkę wróżącą Julii śmierć oraz podejrzliwych współlokatorów. Co powstaje? Mrożąca krew w żyłach opowieść o zwykłej dziewczynie w niezwykłym miejscu.


Z twórczością pani Miszczuk spotkałam się już nie raz, ale aż 3 razy! A było to przy okazji słynnej już w blogosferze (i nie tylko) serii "Ja, diablica..", do której, nawiasem mówiąc, mam zamiar wrócić w najbliższym czasie. Wspominam o tej trylogii z jednego prostego powodu - była lekka, przyjemna, zabawna i w żadnym razie nie przygotowała mnie psychicznie na to, co otrzymaliśmy w "Drugiej szansie". Oczywiście, czytałam recenzje tej powieści na różnych blogach, jednak nie spodziewałam się, iż autorka może napisać kilka tak dobrych książek w tak bardzo różniących się od siebie stylach (mam na myśli również najnowszy kryminał "Pustułka" czy również wysoko ocenianą fantasy "Gwiezdny wojownik" - jak widać, gatunków do wyboru, do koloru).



Miszczuk wykreowała w tej książce prawdziwie genialny świat. Określenie 'wykreowała' może tutaj dziwić, biorąc pod uwagę, iż akcja toczy się w miejscu względnie rzeczywistym i współczesnym. Ja jednak uważam, że pasuje ono idealnie. Autorka przyjęła realny świat za fundament, na którym następnie wybudowała przerażającą budowlę, złożoną z wątków fantastycznych. Wyjątkowość tego 'budynku' polega na tym, że czytelnik nigdy do końca nie wie, która jego część jest prawdziwa, a która jest tylko iluzją. Tak.. Marny ze mnie architekt, wybaczcie :D Przekładając na ludzki - osoby czy miejsca, które wydają nam się realne wcale nie muszą takie być i na odwrót - to, co wydaje się fikcją, często okazuje się zatrważająco prawdziwe.


 Książka cały czas trzyma w napięciu i każe snuć przypuszczenia, gdyż do samego końca tak naprawdę nie wiemy czy podejrzliwość Julii względem pracowników ośrodka jest uzasadniona, czy też dziewczyna rzeczywiście jest po prostu niespełna rozumu... Dodatkowo poczucie zagubienia potęguje w odbiorcy  fakt, iż bohaterka w pewnym momencie sama już zaczyna wątpić w swoje dotychczasowe postrzeganie świata. Jest to jednak zabieg bardzo umiejętnie przeprowadzony, który intryguje czytelnika i zachęca go do dalszej lektury, w celu odkrycia prawdy o wydarzeniach mających miejsce w "Drugiej szansie".

Dodatkowym atutem powieści są piękne ilustracje, które przy akompaniamencie tekstu o złowrogim wydźwięku potrafiły nieźle przerazić.



Podsumowując - naprawdę polecam, bo dostałam od tej lektury to, czego się nie spodziewałam kompletnie - sporą dawkę strachu. Do tego dochodzi zaskakujące zakończenie, czyli to, co czytelnicy lubą najbardziej. Czego chcieć więcej? ;)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Jeśli już tu jesteś to proszę, zostaw komentarz :)
Dla Ciebie to chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania!

Wiecznie Zaczytana © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka