Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

9. " Najlepsze opowiadania. Tom 1" H.P. Lovecraft

                                       Garść statystyk:

Ilość stron: 393
Autor:  H.P. Lovecraft
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania w Polsce: 2008
Czytaj dalej...

7. "Upadki" Anne Provoost

                                                                                                                                       
                                                                                                                           
          Ilość stron: 225
                                                                                                                                Autor: Anne Provoost
Wydawnictwo: EZOP
Rok wydania w Polsce: 2006
Ocena: 6,5/10

Czytaj dalej...

4. „ Opcje na śmierć” Jarosław Klejnocki



Garść statystyk:
Ilość stron: 347
Autor: Jarosław Klejnocki
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2012

O autorze:

Jarosław Klejnocki - Dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie, pracownik Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, a także poeta, eseista i krytyk literacki. 


Kilka słów ode mnie:

"Opcje na śmierć" zaczynają się w sposób tajemniczy, odważę się nawet stwierdzić - lekko chaotyczny. Zaczynamy naszą lekturę prologiem, rozgrywającym się w domku Klejnockiego. Po kilku stronach przenosimy się na Mazury. Kilka kolejnych i jesteśmy już w Amsterdamie, a następnie lądujemy w Warszawie. Wywołało to we mnie mieszane uczucia- czułam się skołowana i miałam ochotę skreślić tę pozycję już na starcie, ale jednocześnie wzbudziło też we mnie ciekawość, jak autor połączy to wszystko w całość.

Początkowo ten głód wiedzy sprawił, że lekturę czytało się bardzo szybko. Ledwo się obejrzałam - 50 strona, chwilę później - już 100. Niestety, nie trwało to długo. Zacznę może od początku.

O czym w ogóle opowiada ta książka? Komisarz Nawrocki po wielu latach owocnej służby planuje udanie się na zasłużoną emeryturę. Jego plany zostają jednak pokrzyżowane przez żonę dawnego kolegi, która ni stąd, ni zowąd prosi go o pomoc. Dostała ona tajemniczy list, o treści "Zabiły go opcje na śmierć". Dotyczy on domniemanego wypadku na mazurskim jeziorze, w którym ginie p.Rawa. Kobieta ma wiele wątpliwości i sądzi, iż  nie był to zwykły nieszczęśliwy zbieg okoliczności, a zabójstwo. Nawrocki decyduje się zbadać tę sprawę przed zakończeniem swojej działalności w policji. Okazuje się ona jednak o wiele bardziej skomplikowana, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

Pomysł na fabułę dobry. Wykonanie? Niekoniecznie. 
Akcja strasznie się ciągnie. Dopiero około 200 strony zaczyna się dziać coś NAPRAWDĘ związanego z wątkiem głównym książki. Na poprzednich stronach możemy znaleźć suche dialogi i milion niepowiązanych ze sobą faktów. Podejrzewam, że autor chciał stworzyć "układankę", której wszystkie elementy dopiero na końcu zaczynają do siebie pasować. Niestety - nie wyszło. 

Dla mnie najbardziej zniechęcające było używanie słów, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Rozumiem, jestem młoda, niektórych wyrażeń po prostu nie znam, ale wtrącanie ich co drugą stronę? Przesada.
W tej pozycji znaczącą rolę odgrywają także zagadnienia związane z bankowością, których ja, znowu, nie zrozumiałam kompletnie, mimo bodajże trzech stron wyjaśnienia. Najwidoczniej nie jestem jeszcze wystarczająco dojrzała na lekturę o takiej tematyce, jednak podejrzewam, że wiele starszych osób również może mieć problem ze zrozumieniem, co autor miał na myśli.

Jakby tego było mało, w książce pojawia się druga sprawa kryminalna, prowadzona przez wspólników komisarza, która chyba miała być wątkiem pobocznym, ale.. No właśnie, ale. Końcowy efekt jest taki, że skaczemy między Amsterdamem i Warszawą, i w pewnym momencie nie wiadomo już, które jest którym. 

Pojawia się również wątek obyczajówki. Podejrzewam, że miał na celu sprowadzenie myśli czytelnika na inny plan, niż śledztwa, żeby go nie zanudzić. Niestety, był to według mnie kolejny niewypał. Motyw ten dotyczył bowiem adopcji dziecka, co kompletnie nie trzymało się przysłowiowej kupy.

Ogółem mówiąc pomieszanie z poplątaniem. Ja stanowczo nie polecam, a już na pewno nie dla osób poniżej 20 roku życia. Jeśli macie jakieś tam obeznanie z bankowością i chęć przebrnięcia przez tę powieść, to czemu nie? Natomiast, jeśli - tak jak ja - nie macie o tym zielonego pojęcia, to dobrze radzę, zostawcie tę lekturę w spokoju ;)

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Czytaj dalej...

2. „Sophie,wróć! Historia psa-rozbitka” Emma Pearse

Dzisiaj przychodzę do was z książką-debiutem australijskiej dziennikarki, Emmy Pearse. 

Według informacji z okładki , Pani Pearse przez dziesięć lat pracowała w Nowym Jorku i pisała dla amerykańskich magazynów. Obecnie mieszka na zmianę w Australii i USA.

Jak na debiut, jest to naprawdę całkiem dobra lektura. Z całego serca polecam, jeśli ktoś lubi obyczajówki :)



Czytaj dalej...

Sierpień z Zaczytaną



Powyżej przedstawiam, w tym miesiącu dosyć skromny, stosik książek, które mam zamiar przeczytać i zrezenzować w tym miesiącu. :)


Czytaj dalej...

Wielki początek!



Stało się! W końcu, po dość długim czasie rozważań z typu 'a co jeśli...', zdecydowałam się na założenie bloga. Będą się tu pojawiać (mam nadzieję,że w miarę regularnie) recenzje książek, które czytam. Są to moje subiektywne opinie. Niezawsze będzie kolorowo ;) tak więc - słowo wstępu się rzekło i teraz nie pozostaje mi już nic innego, jak tylko czytać i opisywać.
Zapraszam do obserwowania :)
Czytaj dalej...
Wiecznie Zaczytana © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka